ale na poczatek wrocmy do wieczoru dnia pierwszego. spedzilismy go w towarzystwie milych chlopcow z korei :p oni tez sie smiali z chunczykow i japonczykow:)
no i dzien 2
po milych wrazeniach ze spotkania z koreanczykami postanowilismy odwiedzic Kitaj gorad. ale o tym za chwile.
w miedzy czasie wprowadzily sie i wyprowadzily do naszego pokoju wloszki. kiepsko gadaly po rosyjsku ale szkoda ze ich juz nie ma.
z rana byl egzamin. pozim b2 no to harasho :) no po egzaminie poszlismy zwiedzac okolice. i uwaga udalo mi sie kupic simku (karte sim) trwalo o 15 minut bo tu ksero paszportu bo tu niewiadomo czy polce mozna sprzedac karte itd. zadowolona ze swojej nowej karty zadzwonilam do domu i po dwoch minutach karta przestala dzialac :/
za to dostalam dzis rosyjska legitymacje studenck, ale znow musialam cos podpisac... ;p
po podpisaniu kolejnej ilosci dokumentow dalej poszlismy zwiedzac Moskwe. a dokladniej nasz kitaj gorad. wsiedlismy do metra. brzydkie glosne i strasznie duszno ale wszedzie i szybko. i do tego pani przemilym glosem mowi zeby pasazerowie byli dla siebie uprzejmi ustepowali miejsca starszym inwalidom a przy wychodzeniu nie zapominali swoich rzeczy. dotarlismy do stacji kitaj gorad, co jak nam sie wydawalo mialo byc chinskim miastem. przez pomylke wyladowalismy na placu czerwonym. widok naprawde piekny :) sobor wasyla blogoslawionego (ktos powiedzial wniebowzietego ;p) jest niesamowity. zakochalam sie w tej czesci moskwy. ale zeszlismy do naszego kitaj goradu. i nie spotakalismy ani jednego chinczyka... bo to wcale nie tak sie tlumaczy... oznacza to waly na ktorych zostaly zbudowane pierwsze przedmiescia moskwy. miejsce tez bardzo ladne.
wieczor spedzilismy z chlopcami z korei grajac w pilkarzyki :)
cytat spotkany na miescie " kocham gdy nad moskwa zapalaja sie gwiazdy"
i dzien dzisiejszzy .
sroda dzien wycieczek... troche rozczarowana. poszlismy tylko do jednego miejsca na 1.5 godziny... miejsce ladne. letni dworek carski. bardzo fajna przewodniczka, ale Katarzyna II nie byla caryca tylko imperatorem, to rosja wybawila swiat od napoleona i w ogole rosja jest najwspanialsza. a i jeszcze jedno: jesli ktos je do syta to nie dlatego ze tak bardzo sie najadl. syto to woda z miodem, ktora oznaczala zakonczenie kolacji na ktra zapraszal car taka puenta z wycieczki ;p
poniewaz nikt nam nie powiedzial gdzie i jak mamy wrocic. postanowilismy dalej kontynuowac zwiedzanie miasta. wybralismy plac zwyciestwa. bardzo ladny duzy plac i muzeum. muzeum w ktrym rosja znow jest wybawicielem calego swiata i nalezy za to rosje wielbic. muzeum duze jak wszystko najwieksza sala slawy. weszlam tam i nie czulam sie najlepieiej wielka sala wysoka na srodku z duzym pomnikiem a na scianach nazwika... wraznienie malo przyjemne.
dzis jeszcze poszlismy na bliny. ale te chyba nie byly takie prawdziwe chociaz nie byly takie zle
a jak mowimy o jedzeniu to tu jest drogo mozna sobie kupic ser zolty za 60 zl za kg i owoce po 20 zl...
aha jest jedna rzecz ktora mi sie nie podoba. jest tu tylu polakow ze trudno spotkac kogos innego. w grupie na kursach tez jestem z samymi polakami (chyba zaden obcokrajowiec nie chce robic certyfikatu na b2). to takie moje rozcarowanie...
i odpowiedz na pytanie z komentarza palacw kultury takich lub jeszcze wiekszych jest tu chyba 10.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

3 komentarze:
Cześc Lidka. Jak po 3 dniach masz tyle do opowiedzenia to po miesiacu bedziesz chyba z tydzien opowiadala:P
Troche tam dziwny krajobraz ale to chyba kazdy kraj ma ma cos innego. mam nadzieje ze ten miesiąc szybko zleci
Pzdr. Iwo:*
priviet daragaja Lida. bardzo chciałabym, abys nauczyła się tego tekstu pani z metra naizust'. a propos, czy to na twojej maturze był tekst otym jak wczasie wielkich prazdnikow lektorami w metrze zostają słynni aktorzy, piosenkarze, itp.?
aha i jeszcze jedno : skoro musicie pomagac pijaczkom odkrecac flaszke, to pal licho, ale na Boga nie pomagajcie im jej opróżniać. Trzymaj się, buziaczki i do usłyszenia.
Czeka ma sprawozdanie z wizyty u Lenina :)))
Prześlij komentarz